Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lipca 2018

podążając za modą

Więcej, więcej, więcej ... tutaj całkowicie możemy się rozbestwić i bez jakichkolwiek zahamowań poddać się modzie. Roślin w domu nigdy dość.
Uleganie modzie nie zawsze idzie w parze ze zdrowiem albo dobrym stylem, czasami naraża nas nawet na śmieszność. Gdyż trudno się leciutko nie uśmiechnąć na widok młodziutkich dziewczyn w futrzanych klapkach, które swoje wypełnione, metaliczne usta maczają
w prosecco i myślą, że teraz to już są naprawdę stylowe. Stylowe przez duże S:)
Jednak spokojnie tutaj śmieszność nam nie grozi, także nie ograniczajmy się, pozwólmy sobie na roślinne szaleństwo. Mamy przecież wspaniałe usprawiedliwienie dla naszych kompulsywnych zakupów kolejnych, zielonych przyjaciół.
Uwaga wyliczę:

- rośliny oczyszczają powietrze ze szkodliwych związków w tym formaldehydu i dymu papierosowego,
- nawilżają suche do granic możliwości w naszych domach powietrze
(uwaga trudne słowo: transpiracja),
- wydzielają TLEN!!!
- poprawiają samopoczucie poprzez zapach.
Kto z was nie pociera listków geranium i nie łaknie jego cytrynowego zapachu,
dla mnie to proste skojarzenie:
zapach geranium = czas spędzony u babci = szczęście,
-Zielony kolor roślin koi nasze oczy i nerwy.

Wymieniać można i więcej, przytaczając nawet naukowe publikacje, ale myślę, że tyle wystarczy na usprawiedliwienie przed naszymi współlokatorami kolejnego zielonego zakupu;)














niedziela, 8 kwietnia 2018

dajcie mi 10 minut

Dziesięć minut ciszy.
 Potrzebuję tylko dziesięciu minut. Naprawdę nie żądam więcej.
Jedynym dźwiękiem jest bulgocząca w kawiarce kawa.
 Zapach kawy i ciche szemranie w dzbanuszku, spokój. Naprawdę na to zasłużyłam.
Celebrowanie chwili, przelewanie ciemnego, smolistego napoju do ukochanego kubka i chwila relaksu. Te dziesięć minut to niedużo, ale nie jestem zachłanna, tyle mi wystarczy.
Dajcie mi tylko chwilę ciszy i pozwólcie smakować.





poniedziałek, 12 lutego 2018

złoto


Celebruj każdy moment, ciesz się nawet drobnostkami. Niech zwyczajne chwile mają dla ciebie niezwyczajny charakter. Tak staram się teraz patrzeć na moją codzienność i kolekcjonować wyjątkowe momenty. Herbata wypita z pięknej filiżanki, sen w wygodnej i ładnej piżamie, posiłek podany na różowym talerzu i kwiaty podlane złotą (niestety tylko w kolorze) konewką. 
Życie jak z Instagrama nie istnieje, ale możemy inspirować się pięknymi zdjęciami i chociaż odrobinkę tej celebracji codzienności wprowadzać w nasze dni powszednie. 
- Ja tam wolę rzeczy praktyczne, takie solidne, na lata- ktoś powie
Pewnie, ale czy jedno wyklucza drugie? 
Czy różowy talerz jest mniej praktyczny niż biały, a złota konewka inaczej podlewa?
Otaczajmy się tym co piękne, niekoniecznie za duże pieniądze, ale dbajmy o estetykę naszego otoczenia i przedmiotów życia codziennego, a wtedy nawet podlewanie kwiatów będzie prawdziwą celebracją:)





niedziela, 1 października 2017

kuchenna odnowa

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Subtelne, delikatne i niskobudżetowe, ale sumując się dają całkiem konkretną zmianę. Bardzo lubię moją kuchnię, chociaż zupełnie brakuje mi w niej miejsca na wszystko. Brakuje blatów i szafek, a zasada właściwego rozmieszczenia zlewu, kuchenki
i lodówki u mnie zupełnie nie istnieje. No cóż czasem tak jest, zwłaszcza w wynajmowanym mieszkaniu. Wtedy trzeba iść na kompromisy. Teraz nasza kuchenka przechodzi przemianę z prostej, minimalistycznej w swobodną, pełną roślin i słońca.
I na co dzień mamy tu taki obrazek: słońce przebijające się przez bambusowe rolety rozświetla głęboką zieleń liści, w misce  pachnące brzoskwinie, w tle cichutko gra radio, a ja na bosaka nucąc pod nosem dodaję kolejne łyżki ukochanego pesto do ekspresowego makaronu. Już wiem, że zaraz mój żołądek  i ja będziemy szczęśliwi.

Na parapecie przybywa roślin i powstają małe roślinne przedszkola:) Nawet moje książki kucharskie znalazły tu swoje miejsce. Teraz sięgam po nie i w przerwie, kiedy gotuję wodę na makaron.
W kąciku pięknie odnalazł się zydelek ze surowego drewna, zakupiony całkowicie spontanicznie na okazjonalnym, katowickim kiermaszu. Okazał się być wspaniałym kwietnikiem. Teraz jeszcze marzę
o takim okrągłym dywanie z trawy morskiej, takim jaki był w domku letniskowym dziadków, pamiętacie ;)?
Będzie pięknie i nawet zwykła pomidorowa, będzie niezwykle smakować:)


















sobota, 30 kwietnia 2016

Niebieski

Jakiś czas temu rozpoczęliśmy cykl miejskie inspiracje i pierwszym miastem była Lizbona.
Pisałam wówczas pod jak wielkim wrażeniem jestem wzorzystych kafli, które  znajdziemy w tym mieście wszędzie. Pozostając nad nimi w zachwycie, zaczęłam instynktownie wybierać rzeczy, które w przynajmniej minimalnym stopniu oddają ich charakter. I chociaż wcale nie są z Portugalii, to pięknie pasują do mojego mieszkania, a błękitna poduszka spowodowała, że nawet czerwona ściana w sypialni, przy której obstaje mój narzeczony (pisałam o tym tutaj) tak bardzo mi nie przeszkadza. Dostrzegłam również jak pięknym jest połączenie barw czerwonego i błękitu, może to właśnie będzie mój patent na naszą sypialnię :)

Talerzyk i kubek kupiłam w TK Maxx (19 zł), poduszka jest z Pepco (19 zł) i jak zwykle trzymałam się zasady: kupuję rzeczy ładne za niewielkie pieniądze. Wolę jednak, aby po takich zakupach większa część wypłaty zawsze zostawała w moim portfelu:)








Życzę Wszystkim udanej majówki:)
Pozdrawiam J.




czwartek, 31 grudnia 2015

kuchenne migawki

Jak dobrze jest mieć wszystko pod ręką.
Przyprawy w podwieszanym koszyczku, kawiarka na półce obok piecyka, deska, łyżki i kubki wiszą na wygodnym relingu. 
Wygoda w kuchni to podstawa. Gotując nie chcę walczyć z deską, która akurat utknęła w szufladzie i ani rusz. Albo klnąc pod nosem siłować się z łopatką wrzuconą do sterty garnków. 
Każdy kto tego doświadczył, ręka do góry ;)
Jest nas wielu, ale teraz przedmioty codziennego użytku w kuchni są nie tylko pożyteczne, ale i piękne, więc śmiało możemy je wyciągnąć z szaf i szuflad. 

Na zdjęciach półki i relingi IKEA.












poniedziałek, 30 listopada 2015

półki w kuchni...

w końcu je mam. Moje nowe półki kuchenne. 
Od roku ściana w mojej kuchni była zupełnie niezagospodarowana. Wisiał na niej tylko nasz pierwszy wspólny zakup - zegar kuchenny. Pomysł na powieszenie półek w tym miejscu rodził się w mojej głowie od dawna. Tak naprawdę chciałabym jeszcze ten projekt rozwinąć i na tej samej wysokości powiesić półki w przedpokoju, zaraz za framugą drzwi kuchennych. Będzie to stanowiło ich przedłużenie i łączyło oba pomieszczenia. 
Półki przywiozłam z IKEI (22 zł szt.) i zaraz po ich zamontowaniu, pełna radości zrobiłam zdjęcia, chociaż światło nie było już korzystne;) 
 
 
 





niedziela, 25 października 2015

witam was sennie z mojej kuchni

czas dzisiaj płynie wolniej niż zwykle. 
Uwielbiam spokojne, niedzielne poranki przy kubku kawy. Otwieram szeroko okno
 i oddycham ...

Moja kuchnia jest przykładem jak za niewielkie pieniądze stworzyć coś ładnego 
 i spójnego w wyglądzie. Chociaż aż się prosi o popielate marokańskie kafle na podłodze, a na ścianie drobne prostokątne białe kafelki, to na taką inwestycję zdecyduję się już w moim własnościowym mieszkaniu. Teraz muszę zadowolić się dekorowaniem kuchni poprzez drobiazgi. 
Urządzanie wnętrza to ciągłe poszukiwania. Czasem warto cierpliwie przeglądać oferty sklepów internetowych, innym razem zajrzeć do popularnych dyskontów. Można tam znaleźć prawdziwe cuda w bardzo przyjaznych cenach.
Ja ostatnio regularnie odwiedzam Pepco i zawsze wychodzę stamtąd z czymś nowym ;)

 puszka na kawę-Biedronka, drewniany ptaszek-Pepco, talerz-TK Maxx






do zobaczenia, wracam do łóżka :)