Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kilim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kilim. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2018

taka nowość


Jak większość osób piszących o swoich przygodach (bardziej lub mniej poważnie) z urządzaniem własnych  czterech kątów, jestem wielką zwolenniczką poszukiwania łupów na olx.
Mam kilka perełek, które tam właśnie upolowałam. 
Nawet psa mam z publikowanego tam ogłoszenia :)
Pamiętacie mój piękny, kolorowy kilim? On też został tam upolowany i kocham go bardzo, ale od początku miałam z nim problemy. Uporałam się z plamami, zaszyłam kilka pęknięć, a ostatnio  doszyłam też frędzle na jego końcach. Niestety po pewnym czasie zaczął się rozłazić w kilku miejscach. Co chwilę musiałam go zszywać i ratować. Frustrowałam się strasznie. W końcu się poddałam. Zapakowałam go w worek i do szafy, poczeka tam sobie na lepsze czasy, może kiedyś po dopieszczeniu znajdzie swoje miejsce na ścianie. Na podłogę już nie wróci, jest już stary i bardzo  delikatny.
Do niego trzeba podchodzić z szacunkiem:) 
Po domknięciu drzwiczek szafy zaczęło się wielkie poszukiwanie, co w zamian? Wiedziałam, że przy ograniczonym budżecie, łatwo nie będzie. Wiedziałam też, że ma to być kilim we wzory, najlepiej
z odrobiną różowego i pomarańczowego. 
Nie uwierzycie, ale znalazłam coś co spełniło moje kryteria w 90 %. Po pierwsze cena to 170 zł (mieścił się w budżecie), po drugie mamy upragnione wzory, a po trzecie jest i róż. Pomarańczowego mi brakuje, ale mam już pewien plan, jak się przyjrzycie to we frędzlach już dodałam kilka pomarańczowych i różowych nitek:) 
Najlepsze jest jednak to, że kupiłam go nie wychodząc z domu, przez telefon. 
Wyglądało to mniej więcej tak:
dzwonię do siostry:
- hej Ola jedziemy do M1? -wyskoczyłam z propozycją
- haha, ja już tu jestem:)
- ooo to może zajrzyj mi do TKMaxxa, czy pojawiło się coś ciekawego na dywanach
- ok wyślę ci mmsa.
Kilka zdjęć później decyzja zapadła i siostra zakupiła dla mnie to cudo:)
Mało tego, dodatkowo wybrałam też wzorzysty chodnik do przedpokoju, ale jego pokażę Wam innym razem, tam też zaszły duuuże zmiany. No dobra uchylę rąbka tajemnicy... znienawidzona szafa usłyszała wreszcie pa pa;)

Trzymajcie się i dajcie mi znać co myślicie o nowym kilimie:)
Pozdrawiam J.








poniedziałek, 12 marca 2018

moje boho ciągoty

Ogarnia mnie coraz większa ekscytacja, kiedy obserwuję częściej pojawiające się posty 
w blogosferze, artykuły w czasopismach, inspiracje na instagramie i pintereście odnoszące się
w mniejszym bądź większym stopniu do stylu boho. Obecnie nawet bardziej do tzw. stylu modern boho, który wynika ze sprytnego połączenia stylu scandi, nowoczesnego oraz bohemian
z motywami ekologicznymi i etnicznymi. Jak dla mnie to mieszanka wybuchowa, idealna do polskich wnętrz, dla wszystkich tych, którzy są już znużeni bielą, szarością i czernią. Sama powoli wprowadzam ten styl do swojego mieszkania, poprzez wiklinowe kosze, tkaniny, naturalne materiały, ukochane makramy i ogromną ilość roślin. Kolorowy kilim na podłodze to był wyraźny ruch w tę stronę, marzy mi się jeszcze wiklinowe krzesło, ale ciągle na nie poluję.
Jeżeli również i wy chcecie wprowadzić niewielkie zmiany do swoich wnętrz, zrobić to niedużym kosztem, ale w sposób wyraźnie zmierzający w innym kierunku, to właśnie modern boho jest dla was.
Wiele elementów które możecie wykonać własnoręcznie, naturalnych tkanin, prostych, tanich często trików i gadżetów spowoduje, że wasze dotychczasowe wnętrze się odmieni, nabierze innego charakteru. Każdy styl z czasem nam się nudzi, wcale nie musimy być mu wierni przez całe życie, to jest właśnie podstawa zabawy w urządzanie. Do tego zawsze będę was zachęcać.


Jakie elementy powinniśmy zastosować w swoim mieszkaniu, aby delikatnie poczuć klimat boho?
Przede wszystkim to łatwo dostępne obecnie (ostatnio widziałam stosunkowo tanie w kik) kosze wiklinowe. Kupujcie je w dużych ilościach. Niech pojawią się na podłodze w formie większych koszy, jako osłonki na doniczki, czy też nawet w formie mis powieszone na ścianie jako dekoracja.
Kolejny element to wzorzyste poduchy z chwostami i frędzlami. W naturalnych kolorach, bądź
w wersji dla odważnych pełne kontrastowych barw. 
Następny krok, jakże korzystny dla naszego zdrowia, wnętrza i stylu to rośliny. Wszyscy pokochali ten trend, nawet osoby które nie interesują się specjalnie dekoracją wnętrz, zdążyły już się zorientować, że nastała era roślin. Powracamy do tego co było kiedyś, poszukujemy wiklinowych stojaków i wieszamy paprocie w makramowych kwietnikach.
Makramy właśnie, które możemy zrobić sami, jeżeli tylko mamy ten zapał i odrobinę zdolności manualnych albo za mniejsze, bądź większe pieniądze kupić w internecie, są bardzo wyrazistym akcentem stylu boho. 


U siebie postawiłam również na wspomniany wyżej wzorzysty kilim na podłodze. Nie musimy jednak decydować się na tak mocny akcent, równie dobrze sprawdzą się tutaj puszyste, jasne dywany lub sztuczne futerka.


 Bardzo ważne jest również to aby w naszym mieszkaniu nie pozostawały gołe ściany. Oczywiście nie musimy wieszać od razu obrazów od jednego do drugiego brzegu ściany. Nie jest to konieczne, ale całkowicie puste ściany w tym stylu są niedopuszczalne. Makramy, wiszące kwietniki, lustra albo fajne grafiki to ważny element składowy modern bohemian.
Kolory w stylu boho, jak najbardziej. W formie akcentów: wzorzystych poduch, tkanin, grafik albo jednej, dwóch ścian w mocniejszym kolorze. Obserwacja profili instagramowych, proponowanych przez wnętrzarskie czasopisma sesji daje nam przekonanie, że obecnie najbardziej w tym stylu preferowane są jasne białe ściany i poprzez dodatki wprowadzany kolor.




Poprzez dodatki właśnie powoli tworzymy nowy styl naszego wnętrza. Dlatego idealnie się to wpisuje w próbę przemiany stylu scandi. W tym przypadku w modern boho.
To nieskomplikowana, prosta droga. Osoby, które urządziły swoje mieszkania w stylu skandynawskim mają jasne wnętrza, jasne meble i delikatne dodatki, wówczas wystarczy dodać tylko kilka charakterystycznych, wymienianych wcześniej elementów i mamy nowy styl naszego wnętrza.
I możemy się bawić dalej w urządzanie:)



niedziela, 5 listopada 2017

niecałe trzy lata i mam swój wymarzony kilim

Do tej pory nie wierzę, ze mi się udało.
Jak to jest możliwe?!

Powiem wam teraz mądrość najmądrzejszą ze wszystkich, prastarych mądrości:
 cierpliwość się opłaca!
Bądźcie cierpliwi, a  otrzymacie to czego tak bardzo pragniecie, w moim przypadku chodzi o kilim oczywiście;)
Trzy lata czekania, szukania i marznięcia w stopy po to, aby wreszcie znaleźć ten idealny, aby nie zadowalać się półśrodkami. 

JEST.
Kolory piękne, jego stan wymaga tylko troszkę pracy, cena przyzwoita. Nawet zniżkę sobie załatwiłam, bo Pani chciała 340 zł , a ja powiedziałam, że dam 200 zł i ani złotówki więcej. Warunki dyktowałam w sposób zdecydowany, ale przez smsa, bo inaczej usłyszałaby jak drży mi głos ze stresu.  Zgodziła się i mam go!!!

Także pamiętajcie jak czegoś bardzo pragniecie nie idźcie nigdy na kompromisy tylko poczekajcie tak z trzy lata, a może wam się spełni;)











piątek, 10 czerwca 2016

kilim- lista marzeń

Nie mam dywanu, a mieszkam tu już prawie dwa lata:)
 Nie chcę iść na kompromis. Uparłam się i koniec. I o dziwo mam w tym przypadku pełne wsparcie narzeczonego. Chcemy mieć KILIM i koniec.
Co prawda ja szukam takiego w weselszych kolorach: pomarańcz, niebieski, brąz i może odrobina różu, narzeczony marzy o bordo i brązach, ale to drobiazg w porównaniu z problemem jakim jest znalezienie kilimu w odpowiadającym nam przedziale cenowym :)
Dlatego wciągnęliśmy go na listę marzeń i czekamy:)
Oczywiście nie czekam biernie (tu już muszę pisać tylko o sobie) i regularnie odwiedzam OLX i Allegro, ale jeszcze się taki nie trafił, którego chciałabym przygarnąć.
Wiem, że warto czasem poczekać, więc będę cierpliwa:)

Swoją drogą ciekawa jestem co znajduje się na waszych listach marzeń?

Pozdrawiam J.