Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2018

złote skarpetki i latający dywan

Zawsze trzeba mieć oczy dookoła głowy. Niewinny spacer z psem może wiązać się z kolejną zmianą
w mieszkaniu. Gdy nagle twoim oczom ukaże się on... i już wiesz, że masz tylko chwilę na zorganizowanie pomocy i zabranie go do domu. Zawistne spojrzenia już rzucają w twoja stronę tak samo szaleni przechodnie jak ty. Zarażeni miłością do staroci i odnawiania, gotowi wyrwać ci zdobycz z rąk jeżeli szybko nie zaklepiesz, że to twoje i tylko ty zaopiekujesz się tą meblarską perełką.
A kto się spóźnia ten traci. 
Także mąż choć niechętnie zaoferował swoje mięśnie i przytaszczył mi to cudo do domu, a potem się zaczęło ciągłe szukanie, bo gdzie ma błyszczeć ta perełka. 
Stanęło na przedpokoju. Teraz tylko porządne czyszczenie i leciutkie naprawy. Zdecydowałam się zostawić go w jak najmniej zmienionej formie. Tylko nóżki trzeba było lekko odświeżyć. Szczerze powiedziawszy nie miałam siły na porządne ich naprawianie. Zdecydowałam się, więc na przykrycie uszkodzeń złotą farba w sprayu i tak powstały błyszczące skarpetki. Nawet mąż przyznał, że warto było go taszczyć do domu, bo skubaniec świetnie tu wygląda. 
Zwłaszcza jak wylądował przed nim nasz nowy latający dywan (zakupiony razem z tym z dużego pokoju w TK Maxx).
Bardzo lubię ten nasz retro kącik, Kodi również:)








Trzymajcie się i do następnego :)

poniedziałek, 15 stycznia 2018

żegnamy czerń, witamy zieleń

Tak wiem, nadal wymaga dopracowania.
Zapewne zauważyliście wszystkie niedociągnięcia, ale specjalnie ich teraz nie wyliczę, aby nie  zwracać na nie waszej uwagi. Jestem ich świadoma i już wkrótce je poprawię.
Obiecuję:) Jedak najważniejsze już za mną, a mianowicie zmiana koloru.
 CZERŃ ZNIKNĘŁA!!!
I tutaj wszyscy słyszymy fanfary na cześć nowego koloru, a właściwie kilku kolorów, bo na szafce mamy jasną szarość, niebieskawą szarość i szarawą zieleń:)
O tym, że zabrałam się za przemalowywanie szafki w przedpokoju pisałam już kilka postów wcześniej, to moja pierwsza przerabiana szafka z płyty. Bałam się czy farba będzie dobrze trzymać, ale po delikatnym zeszlifowaniu i kilku cienkich warstwach farby do drewna i metalu, jest odporna na zarysowania. Przyznam szczerze, że to była chyba moja najdłuższa metamorfoza mebla, farba bardzo długo schła i wszystko zajęło wiele dni, ale było warto. Nowe kolory mnie urzekły i mam ochotę dalej odmieniać mój troszkę pomijany dotychczas przedpokój.






czwartek, 4 stycznia 2018

w przedpokoju

To wizytówka mieszkania, każdy widzi to pomieszczenie jako pierwsze i tak naprawdę jest,
a przynajmniej być powinno zapowiedzią tego co czeka nas dalej. Chciałabym żeby i mój był spójny
z resztą mieszkania, ale przez długi czas był moją zmorą.
Przedpokój czyli zazwyczaj ciemna, wąska kiszka pełna szaf i pawlaczy.
Mój pasuje do powyższego opisu, chociaż i gorsze widziałam, takie w których buty zmieniamy pojedynczo, bo cztery nogi to już o dwie za dużo na tę przestrzeń.
U mnie to nawet i cztery osoby mogą sobie wiązać sznurówki, więc w sumie na co ja narzekam?!
Oj ja niewdzięczna.
Ostatnio poczyniłam małe kroki, dzięki którym ten potworek troszeczkę bardziej pasuje do reszty.
Przemalowałam szafkę na buty z czarnej na szaro-zieloną i już się jakoś jaśniej i milej zrobiło. Teraz na ścianie powiesiłam przecudnej urody kwietniki wykonane przez moją siostrę, tak i ją zaraziłam makramowym szaleństwem, swoją drogą rozprzestrzenia się to szybciej niż zeszłoroczna jelitówka;)
W kwietnikach pojawił się kaktus (oczywiście) i aloes. Światła w  przedpokoju niewiele, ale te wiszą na wprost drzwi do dużego pokoju i dzięki temu dają radę. Kwietniki byłyby idealną kropką nad
i wieńczącą moją pracę, ale tak naprawdę do pełnej satysfakcji jeszcze mi daleko.
Na liście rzeczy do zrobienia jest np. szafa na kurtki. To jakaś straszna zołza jest, no uwzięła się na mnie i koniec. Nie dość, że to brzydkie to jeszcze bardzo złośliwe. Drzwi się wiecznie zacinały,
a ostatnio kiedy się z nią siłuję to wypadają.
Klosz lampy też mógłby być bardziej efektowny, coś dekoratorsko ambitniejszego by się przydało,
no i może fajny plakat, bo kolejna makrama to już świadczyłaby o jakimś zaburzeniu, co nie?
A może nie? ;)








wtorek, 29 marca 2016

Przedpokój marzeń

Każdy z nas kiedy planuje swoje wymarzone mieszkanie, pierwsze o czym myśli to salon albo kuchnia. Chociaż znam i takie cudowne Matki Polki, które swoje wizje rozpoczynają od planowania pokoju dziecka (no i fajnie, jak znam siebie to też w przyszłości zasilę ich drużynę:))

Jednak ja obecnie w pełni wyklarowany i wewnętrznie w duchu zaakceptowany to mam plan przedpokoju. Dla mnie bardzo ważne pomieszczenie w domu. Pierwsze miejsce gdzie wpadając w biegu po pracy z siatami zakupów łapiemy oddech i zaczyna puszczać napięcie. I chociaż musimy dalej utrzymać tempo, bo obiad, pranie, sprzątanie, kolacja i w tym wszystkim jakieś życie rodzinne (no wypadałoby), to jednak już trochę inaczej się oddycha. To tu zdejmujemy niewygodne buty i wkładamy ciepłe kapcie, witamy i żegnamy się
z naszymi gośćmi. Przedpokój jest wizytówką naszego domu i bardzo wiele o nas mówi. Niestety często jest bagatelizowany, remontowany jako ostatni i tu przyznam się bez bicia, mój obecny też nie powala, ale ten zaplanowany jest przepiękny i wierzę, że uda mi się go kiedyś stworzyć;)

Ma kilka niezbędnych elementów składowych, które muszą się tam znaleźć:
krzesła teatralne,
dekoracyjne listwy ścienne,
miękki chodnik lub
piękne kafelki (jak w starej kamienicy),
duże lustro.

Największym wyzwaniem będzie znalezienie odpowiednich kafli w atrakcyjnej cenie i zaplanowanie ułożenia listw dekoracyjnych, ale już nie mogę się doczekać, chociaż prędko to nie nastąpi, gdyż na taki remont porwę się dopiero w moim własnościowym, wymarzonym mieszkaniu:)
Pozdrawiam J.



 :

LIGHTYEARS LAMPA WISZĄCA CARAVAGGIO OPAL P2

Clean retro decor- I love it!! Top 10 calendars to kick off 2013 in style! | RONAMAG:

tile:

Perfect entryway furnishings for a small NYC apartment. Love that everything is vintage and pre-owned. Who said used furniture isn't the way to go?:


Our Salisbury printed tiles in a monochrome pattern make a statement in hallways, living rooms, bathrooms, kitchens - wherever they are used! New colours, patterns and shapes means our geometric Victorian style floor tiles look great in traditional and contemporary homes. originalstyle.com: