Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2018

dajcie mi 10 minut

Dziesięć minut ciszy.
 Potrzebuję tylko dziesięciu minut. Naprawdę nie żądam więcej.
Jedynym dźwiękiem jest bulgocząca w kawiarce kawa.
 Zapach kawy i ciche szemranie w dzbanuszku, spokój. Naprawdę na to zasłużyłam.
Celebrowanie chwili, przelewanie ciemnego, smolistego napoju do ukochanego kubka i chwila relaksu. Te dziesięć minut to niedużo, ale nie jestem zachłanna, tyle mi wystarczy.
Dajcie mi tylko chwilę ciszy i pozwólcie smakować.





poniedziałek, 19 lutego 2018

złoty brzeg

Czasami tak się dzieje, że od razu coś ci przypadnie do gustu tak mocno, 
że nie wyobrażasz sobie korzystać już z czegokolwiek innego.
 Do niektórych rzeczy przyzwyczajamy się latami, inne natychmiast do nas pasują. 
Tak było z moim nowym porcelanowym cudem od Villa Italia. 
Pasujemy do siebie idealnie i dłuuuugo nie będziemy się rozstawać. Uwierzcie mi kawa z takiego kubeczka smakuje dużo lepiej. Idealnie się to wpisuje w celebrację zwykłych momentów, o której pisałam ostatnio. Dobra książka, otoczenie roślin, smooth jazz w tle i roznoszący się po mieszkaniu zapach świeżo zaparzonej kawy. Chwila dla mnie.
A sam kubek uważam za wyjątkowo piękny, ponadczasowa klasyka i ten złoty brzeg:)
Uroda filiżanki, połączona z większą pojemnością.
Więcej takich porcelanowych perełek znajdziecie w Villa Italia,
a wybrany przeze mnie kubek jest tutaj.








(spokojnie, to nie tatuaż, ale liście paproci jako motyw to jest to!)


Post powstał przy współpracy ze sklepem Villa Italia



niedziela, 13 marca 2016

talerz jak wspomnienie z wakacji


O tym, że kocham ceramikę wspominałam już wielokrotnie, ale moja kolekcja ciągle jest w budowie,
 a właściwie dopiero się do niej przymierzam:)
Zastanawiam się czy prawdziwi pasjonaci i kolekcjonerzy ceramicznych skarbów kiedykolwiek uznają swoją kolekcję za skończoną.
Ostatnio wracając z pracy zatrzymałam się na Jarmarku Wielkanocnym (Katowicki rynek 9-25.03)
i pomiędzy wieloma plastikowymi króliczkami, kozimi serami i staropolską kiełbasą, znalazłam stanowisko
 z ceramiką:) Rzuciłam się na nie na wdechu i po wybraniu kilku uroczych ceramicznych kwiatuszków (zdjęcia pokażę innym razem) zauważyłam wymarzony i poszukiwany od dawna talerz. Po krótkiej negocjacji ceny, a co warto spróbować, stałam się jego szczęśliwą posiadaczką. 
Najbardziej podoba mi się jego kolor i niejednorodność. Przypomina mi zdjęcia z wakacji:) tutaj
Kocham każdą jego skazę i obecnie przenoszę go z pokoju do pokoju,  aby znaleźć dla niego godne miejsce.
Zawsze trzeba mieć oczy szeroko otwarte, bo wszędzie możemy znaleźć wyjątkowe przedmioty.