czwartek, 21 czerwca 2018

czerwcowa sukienka

Nie szata zdobi człowieka.
Prawda, ale wnętrze zdobi już jak najbardziej. Ostatnio coraz częściej spotykam w sieci zdjęcia,
 w których jako element dekoracyjny w pomieszczeniu występują właśnie wyjątkowe, ciekawe, barwne ubrania. Najczęściej sukienki, gdyż wiążą się również z jakąś tęsknotą za tym co ultrakobiece, piękne w sposób oczywisty. Dodają nutkę romantyzmu.
U mnie tak na chwilę, bardziej w formie eksperymentu, pojawiła się bawełniana, letnia sukienka. Nowa, a już ukochana. Uważam, że pięknie wygląda w otoczeniu moich koszy i roślin. Nie będzie tu wisieć zbyt długo, gdyż ją akurat zdecydowanie wolę nosić niż podziwiać, ale sama mam w szafie takie cuda, których jeszcze nigdy nie włożyłam (chyba każda kobieta ma takie skarby) i może trzeba rozważyć ich wyeksponowanie. Kapelusze już wiszą :) Co będzie następne...














wtorek, 12 czerwca 2018

wielki powrót łazienki

Remont łazienki to największa metamorfoza w naszym wynajmowanym M3. Teraz powraca, gdyż niestety nie sprawdziło się wybrane na podłogę linoleum. Miało przykryć paskudne kafle wybrane przez poprzednich lokatorów i pozwolić na szybką zmianę niewielkim kosztem. Wyglądało pięknie, ale niestety w trakcie użytkowania systematycznie, delikatnie się rozciągało, także wymagało ciągłego podklejania i dopasowywania. Kiedy zaczęło się już falować, powiedziałam sobie dość i zdecydowałam się na położenie kafli, oczywiście jak najmniejszym kosztem. Miało być ładnie, funkcjonalnie, ale i tanio, gdyż ciężko inwestuje się w nie swoje mieszkanie. Jednak ja wychodzę z założenia, że jeżeli jakiś pokój w twoim wynajmowanym mieszkaniu drażni cię jak drzazga w palcu to naprawdę przestań się ciągle wzbraniać i zmień to, gdyż często nie wymaga to wielkich środków, a pozwala ci znowu cieszyć się swoim mieszkaniem, być z niego dumnym. Przemyśl sytuację, poszukaj tanich rozwiązań, sprawdź promocje w sklepach, a na pewno znajdziesz coś na swoją kieszeń.
U mnie tym razem padło na szare kafle z leroy merlin ok. 22 zł za m2. Do tego fuga i klej.
Całkowity koszt to niecałe 200 zł. Byłam w stanie to zaakceptować ;) Fugę dobraliśmy jak najbardziej zbliżoną do koloru kafli, gdyż zależało mi na uzyskaniu efektu jednolitej plamy koloru. Jak zawsze mogliśmy liczyć na pomoc mojego taty, który tym razem to już przeszedł samego siebie i położył kafle jak stuprocentowy fachowiec.
Na zdjęciach niestety tego nie widać, ale kafle wyglądają jak z betonu.  Bardzo żałuję, że brak światła dziennego uniemożliwił mi zrobienie zdjęć oddających rzeczywisty wygląd tej łazienki.
Generalnie zmiana jest ogromna, nie tylko estetyczna, ale również w kwestii utrzymywania czystości.
Podsumowując warto było:)







A tak wyglądało linoleum zanim zaczęło sprawiać problemy.


I jeszcze dla przypomnienia zestawienie łazienki przed i po metamorfozie. 
Więcej o niej znajdziecie tutaj.




poniedziałek, 4 czerwca 2018

zapach maciejki

Długo na nie czekałam, ale teraz mogę się nimi cieszyć i spędzać każdą wolną chwilę w otoczeniu moich kwiatów. Szczególnie kocham wieczory na balkonie, kiedy słońce już się poddaje i ustępuje gwieździstemu niebu, temperatura staje się przyjemna, a poduszka na balkonowym krześle daje ukojenie obolałym plecom. Wtedy lampka dobrego wina w dłoń i szelest kolejnych przewracanych stron. Trzeba wykorzystać ten moment, odpocząć przed jutrem i mieć nadzieję, że i kolejnego dnia  uda mi się, choć na chwilę, zaszyć wśród moich roślin. Muszę przyznać, że w wieczornym świetle wyglądają magicznie. Delikatnie podtrzymuję dłonią każdy nowy pąk, poszukuję ich zapachu
i podziwiam kolory. 
Nie miałam pewności czy to się uda, wyhodować rośliny na balkonie od samego nasionka i utrzymać je w dobrej formie, aż do pierwszych drobnych kwiatów.  Udało się, więc dodało mi to pewności siebie i już w głowie, jak to nasionko, kiełkuje mi pomysł na nowe przyszłoroczne kompozycje.
A Wam jak udało się zagospodarować balkony w tym roku?
Czy chętnie spędzacie na nich wolne wieczory?









wtorek, 29 maja 2018

ćma nad głową - czyli zapraszam do sypialni

U mnie znowu zaroiło się od robactwa. Mój mąż, chociaż to prezent od niego, nie może
już na nie patrzeć. Ćmy, chrząszcze i inne cudowne brzydale będą mu się po nocach śniły, a ja się zachwycam i chwalę. Plansza z wydrukiem na płótnie i cudownymi listewkami ze sklejki, pięknie prezentuje się na zielonej ścianie. Sypialnia staje się coraz przytulniejsza. Lubię w niej odpoczywać. Razem z małym wylegujemy się na łóżku i czytamy książki, no przynajmniej ja czytam, a ten drugi z miłością wielką w oczach mi się przygląda.
Ukochane rośliny, miękkie tkaniny, pamiątki i piękne przedmioty, a wśród nich koszyk, który osłania najzwyklejszy, szklany wazon i eksponuje odurzające zapachem piwonie. To zdobycz z Tigera, w którym polowałam na podpatrzone u stylerecital.com lustro. Polowanie zakończyło się fiaskiem, ale na szczęście wypatrzony koszyk trochę mi to zrekompensował. Trzeba przyznać, że świetnie prezentuje się w naszym mieszkaniu.
Tak jak zapowiadałam pojawił się również drugi kapelusz na ścianie i w te wakacje pojedzie zwiedzać ze mną polskie wybrzeże. Mam nadzieję, że z tych naszych wojaży wróci w całości, ze mną nie jest to wcale takie oczywiste. Jednak to w wakacje, a teraz pozostaje nam dobra książka, wygodne łóżko i cudowne robale na ścianie;)














czwartek, 17 maja 2018

w taki dzień jak dziś


Jestem dzieckiem wiecznej wiosny i pełnego słońca. Ponad wszystko kocham zapach powietrza w wiosenny poranek i śpiew podnieconych ptaków. Piękna pogoda wszystko mi zrekompensuje, ciężki dzień w pracy, sprzeczkę z mężem, czy wredną babę w sklepie.
Jednak, o dziwo, ten deszczowy tydzień też mi jakoś w duszy zagrał. Może nie jest to skoczna melodia, ale jest przyjemna. Sączący się z chmur deszcz napełnił mnie melancholią i zmusił do wyciszenia. Stałam się przez dłuższą chwilę nieobecna, zupełnie nieprzytomna. Świat zwolnił,
a ja znalazłam się w jego centrum. 


Popijam bawarkę z cynamonem, chowam się pod kocem, w wyszukiwarce wpisuję smooth jazz i łapię doła. Taki maleńki, kontrolowany dół czasem dobrze nam robi, aby mocniej potem rozsmakować się w tym co słoneczne i wesołe.
Także niech sobie z nieba leniwie kapie, a ja włożę wygodny dres, wcisnę się w róg kanapy
i z namaszczeniem przełożę kolejną stronę w książce ...